Targi z dobrymi efektami |
Grupa bezrobotnych, głównie z miasta i gminy Pionki, i ponad 500 ofert, prawie ze wszystkich sektorów gospodarki… Można więc było porozmawiać lub umówić się na rozmowę z przedstawicielami 34 pracodawców, którzy te propozycje przygotowali. I, trzeba przyznać, szukający propozycji zatrudnienia – a było ich na kolejnych Targach Pracy w Pionkach co najmniej kilkuset – skwapliwie z tej możliwości korzystali. Stąd, kolejki do niektórych stanowisk były szczególnie długie. Oferty pracy zaprezentowali m.in.: Soudal, PPUH Trak, Iron Mountain, Straż Miejska w Warszawie, Bato, Polmedica24 Care, ITS Science czy Przedsiębiorstwo Wodno Kanalizacyjno Ciepłownicze w Pionkach.
Krzysztof Skomra z Pionkowskiej filii PUP mówi, że liczby są ważne, ale tym razem chciałby wspomnieć o tzw. miękkich efektach, także o kilku szczególnych przypadkach, dzięki którym pewien pracodawca znalazł na targach niezbędnego w jego firmie tłumacza języka węgierskiego.
- Kolejny przykład, którego nie odnotują żadne statystyki; niektórzy bezrobotni, widząc konkretne, odpowiadające im oferty, dochodzą do wniosku, że warto rozpocząć naukę w tym kierunku – mówi K. Skomra. - Po ukończeniu kursu czy innego szkolenia przychodzą na następne targi, powiedzmy za rok, są bardziej pewni siebie i z satysfakcją prezentują potencjalnemu pracodawcy swoje kwalifikacje.
A na pytanie, czy warto organizować targi, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy Józef Bakula odpowiada, ze jeśli choć kilku bezrobotnych znajdzie tu zatrudnienie a przecież takich jest więcej - lub choćby jego perspektywę, to już można mówić o sukcesie. Może właśnie między innymi dzięki takim spotkaniom stopa bezrobocia w naszym powiecie ostatnio spadła i obecnie wynosi 22 proc.
Efektywnych poszukiwań życzyli przybyłym na targi m.in. starosta Mirosław Ślifirczyk, który otworzył ich 13 edycję, burmistrz Romuald Zawodnik i dyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Warszawie Tomasz Sieradz.